*Demi*
To chyba tutaj.Wyszłam powoli z samochodu.Rozdałam tylko parę autografów. Nie było nawet tak dużo paparrazi. Otworzyłam ciemne drzwi bardzo eleganckiej sytuacjii.Zobaczyłam dosc zdenerwowanego Niall'a.A myślałam że to ja denerwuje sie najbardziej na swiecie.Zauważył mnie.Wstał usmiechnął sie do mnie i odsunął krzesło.
-Czesc- odwzajemniłam usmiech i poprawiając sukienke usiadłam.
-Witaj.-chłopak zajął swoje miejsce.Zamówiliśmy cos ale z tych nerwów nikt z nas nie jadł tylko grzebał sztuccami w talerzu.Potem sytuacja sie rozluzniła.Nawet bardzo.Ale przy kazdym wybuchu smiechu ktos z restauracji zwracał nam uwage.Az w koncu Nialler zaproponował:
-To moze wyjdziemy zjesc cos innego? Na przykład hot dogi?-usmiechnał sie do mnie.Powinnam byc przezwyczaiona do tego typu restauracjii.W koncu...gwiazda.Ale nie jednak to nie było to co lubiłam.
-Z checią.-wywróciłam oczami rozglądajac sie po restauraji pełnej powaznymi ludzmi 'show-bizu'.
Wyszlismy z restauracjii.Oboje wyglądalismy jakbysmy urwali sie własnie z jakiegos cyrku.Ja w jakiejs sukience a on w garniturze.
-Wiesz co ? Chyba pójdę się przebrac.-powiedziałam trloche niepewnie.
-Czekałem aż to powiesz.-odetchnął z ulga.Na cale szczescie miałam duza torbe w której zmiesciły sie zmienne ciuchy.On tez cos miał.
*Niall*
Weszłem do jakiegos męskiego kibla.Załozyłem szary T-shirt.jasne spodnie i turkusową bluze.Przejrzałem sie w lustrze i załozyłem czarno-zielony fullcap.Poprawiłem jasne kosmyki grzywki.Mojenerwy juz troche sie uspokoiły.Na całe szczescie Demi nie jest takie jak inne zadufane gwiazdki.Wyszedłem na zewnątrz.Czekała juz na mnie.Zmierzyłem ja lekko wzrokiem.Miała czarny spadajacy z jednego ramienia top i ciemne rurki.Juz nie szpilki tylko czerwone trampki.
-Ładnie wyglądasz.
-Dziękuuje,ty też.-odgarneła ciemne włosy spoglądając w ziemię.
-To jak idziemy?-pokiwała głową.Przeszlismy jakis kawałek i natrafilismy na budkę z hot-dogami.Kupilismy po jednym i usiedlismy na murku patzrac na nocne niebo.To był chyba ten moment w którym mówi sie dziewczynie co sie czuje.Ale jak miałłem zacząc?
sobota, 23 czerwca 2012
środa, 20 czerwca 2012
Nasze poczatki.
*DEMI*
-Jak wczesniej mogłam go nie znac?-zastanawiałam sie patrząc w lustro i malując oczy czarną maskarą.-Cudowny blondyn z niebieskimi, niesamowitymi oczami.Nie znałam ani jego ani jego zespołu.-Dziwne...-Oderwałam sie od lustra i po raz kolejny poprawiłam krótką, jasno beżową sukienkę.Miałam co do niej wątpliwosci ale musiałam juz wychodzic.Zeszłam po schodach.Na koncu 'złapała' mnie moja przyrodnie siostra Madison.-Wszystko w porządku?Wyglądasz jakoś blado.-zapytała zatroskana.-Wiesz, nie codziennie chodzi sie na randki z Niall'em Horan'em.-usmiechneła sie do niej lekko, poprawiając jej ciemne włosy.Nic nie odpowiedziała, poszła w kierunku salonu.Zaraz usłyszałam głos mojego managera:
-Demi musimy sie zbierac bo nie zdazymy!
-Idę!-krzyknełam.Nie wiedziałam gdzie znajdowała sie ta restauracja na szczescie mój niezawodny manager wiedział wszystko.Wsiedlismy do taksówki.Swój wzrok od razu wbiłam w szybę.Ciemne ulice Londynu różniły sie od kolorowych ulic Hollywood.Stare,tajemnicze budynki zastepywały wysokie,jasne wiezowce z wielkimi bilbordami.Popatrzyłam sie na swoje jasne szpilki.-A one nie były zbyt eleganckie?Nie, przeciez jak znam Niall'a i jego luz to zapewne przyjdzie w jakims polo i trampkach.No własnie, jak znam...Własciwie dopiero teraz sie poznajemy.Co prawda Skype i twitter nie zastapia nam spotkania na zywo.Ale wiem o nim to co powinna wiedziec kazda Direcctionerka.Nigy nie myslałam ze umówię sie z fanem, lecz Nialler to co innego...
*Niall*
Nadal niesamowite jest dla mnie to ze spotykam sie ze swoją idolką.Z Demi Lovato.Zarzuciłem na siebie czarna marynarke.Wczesniej nie wiedziałaem wogóle ze mam cos takiego w szafie.Zszedłem na dół.Louis z Harry'm lezeli na kanapie oglądając jakis denny horror.
-Co żes sie tak wystroił?-spytał Hazza
-Nie mówiłem ze wybieram sie na randke?
-Mówiłes ale nie tak zazwyczaj chodziłes na randki.-wtrącił sie Lou.
-Od dzisiaj tak.
-Co zjecie?!-krzyknął Zayn z kuchni.-chłopaki zaczeli sie przekrzykiwac a ja udałem sie w kierunku drzwi.
-Niall, Zayn sie pytał co zjemy!
-Wiem, słyszałem nie jestem głodny.-Chłopaki zrobili dziwne miny.
-Chory jestes?-pytał Hazza.
-Cos cie boli?-Zayn był zatroskany bardziej niz zwykle.
-Słyszałem ze od zakochania sie nie je.-rzucił Lou.-szybko podbiegłem i rzuciłem go poduszką.
-Harry biorę twój samochód.-oznajmiłem.
-Dobra tylko jedz ostrożnie bo z pustym żołądkiem to tak troche nie pasuje-zasmiali sie.Trzasnąłem drzwiami i wyszedłem.
-Jak wczesniej mogłam go nie znac?-zastanawiałam sie patrząc w lustro i malując oczy czarną maskarą.-Cudowny blondyn z niebieskimi, niesamowitymi oczami.Nie znałam ani jego ani jego zespołu.-Dziwne...-Oderwałam sie od lustra i po raz kolejny poprawiłam krótką, jasno beżową sukienkę.Miałam co do niej wątpliwosci ale musiałam juz wychodzic.Zeszłam po schodach.Na koncu 'złapała' mnie moja przyrodnie siostra Madison.-Wszystko w porządku?Wyglądasz jakoś blado.-zapytała zatroskana.-Wiesz, nie codziennie chodzi sie na randki z Niall'em Horan'em.-usmiechneła sie do niej lekko, poprawiając jej ciemne włosy.Nic nie odpowiedziała, poszła w kierunku salonu.Zaraz usłyszałam głos mojego managera:
-Demi musimy sie zbierac bo nie zdazymy!
-Idę!-krzyknełam.Nie wiedziałam gdzie znajdowała sie ta restauracja na szczescie mój niezawodny manager wiedział wszystko.Wsiedlismy do taksówki.Swój wzrok od razu wbiłam w szybę.Ciemne ulice Londynu różniły sie od kolorowych ulic Hollywood.Stare,tajemnicze budynki zastepywały wysokie,jasne wiezowce z wielkimi bilbordami.Popatrzyłam sie na swoje jasne szpilki.-A one nie były zbyt eleganckie?Nie, przeciez jak znam Niall'a i jego luz to zapewne przyjdzie w jakims polo i trampkach.No własnie, jak znam...Własciwie dopiero teraz sie poznajemy.Co prawda Skype i twitter nie zastapia nam spotkania na zywo.Ale wiem o nim to co powinna wiedziec kazda Direcctionerka.Nigy nie myslałam ze umówię sie z fanem, lecz Nialler to co innego...
*Niall*
Nadal niesamowite jest dla mnie to ze spotykam sie ze swoją idolką.Z Demi Lovato.Zarzuciłem na siebie czarna marynarke.Wczesniej nie wiedziałaem wogóle ze mam cos takiego w szafie.Zszedłem na dół.Louis z Harry'm lezeli na kanapie oglądając jakis denny horror.
-Co żes sie tak wystroił?-spytał Hazza
-Nie mówiłem ze wybieram sie na randke?
-Mówiłes ale nie tak zazwyczaj chodziłes na randki.-wtrącił sie Lou.
-Od dzisiaj tak.
-Co zjecie?!-krzyknął Zayn z kuchni.-chłopaki zaczeli sie przekrzykiwac a ja udałem sie w kierunku drzwi.
-Niall, Zayn sie pytał co zjemy!
-Wiem, słyszałem nie jestem głodny.-Chłopaki zrobili dziwne miny.
-Chory jestes?-pytał Hazza.
-Cos cie boli?-Zayn był zatroskany bardziej niz zwykle.
-Słyszałem ze od zakochania sie nie je.-rzucił Lou.-szybko podbiegłem i rzuciłem go poduszką.
-Harry biorę twój samochód.-oznajmiłem.
-Dobra tylko jedz ostrożnie bo z pustym żołądkiem to tak troche nie pasuje-zasmiali sie.Trzasnąłem drzwiami i wyszedłem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)